Z tym przeświadczeniem, jako inżynier budowy maszyn i kierownik techniczny przez 40 lat, tak planowałem i zajmowałem się fabrykami i budynkami, by jak
z najmniejszym nakładem energii wytwarzać produkty. Przy tym musiałem również troszczyć się tak samo o zdrowie współpracowników, jak i o ekonomiczne zaopatrzenie w energię oraz bezawaryjność urządzeń i maszyn.
Poznałem także, że środowisko naturalne oferuje najprostsze i najtańsze rozwiązania na wszystkie problemy. Z takim przekonaniem chciałem jako emeryt wybudować
sobie dom, który będzie dbał o moje zdrowie, wymagał nieskomplikowanej techniki, wykorzystywał nieznaczną ilość energii, był łatwy
w użytkowaniu oraz chronił środowisko naturalne. Ponadto spowoduje, że będę niezależny od stale wzrastających kosztów użytkowania, jak również zostanie
wykonany zgodnie z moimi wyobrażeniami i był osiągalny finansowo.
W związku z tym, że nie znalazłem takiego domu na rynku, byłem wierny mojej dewizie:
„ Nie lękaj się wykorzystywać swego własnego umysłu”
Wróg wszystkich domów, jakim jest woda skondensowana, może zostać zwalczony wykorzystując zasady natury. W tym celu należy wziąć pod uwagę stuletnie,
wypróbowane już metody i zasadę budowania „domu w domu”. Ciepło potrzebne do wytworzenia wody bieżącej oraz ogrzania pomieszczeń dostarcza słońce i tanie drewno opałowe.
Nie potrzebuję oleju opałowego, gazu i innych, drogich pożerających prąd urządzeń.
W roku 1993 wybudowałem taki dom w mojej rodzinnej miejscowości St. Alban. Dom ten wypróbowałem i doszedłem do wniosku, że ten dom znakomicie spełnia wszystkie moje życzenia.
Nazwałem ten dom Bio-Solar-Haus
Od tamtej pory wraz z moją rodziną spełniliśmy marzenia, o zdrowym i komfortowym mieszkaniu przy jednoczesnej stabilizacji finansowej, setek rodzin.